|
Druga generacja volkswagenowskiego vana miała swoją światową premierę na salonie genewskim. Auto mierzy prawie 4,9 m (o 22 cm więcej niż poprzednik), ma większy rozstaw osi (o 7,5 cm, 2,92 m) i jest szersze niż Sharan numer 1 (o 9,2 cm), a mimo to udało się obniżyć jego wagę (średnio o 30 kg). Nadwozie utrzymane jest w tym samym stylu co reszta nowych Volkswagenów, więc nie ma mowy o żadnym zaskoczeniu. Sylwetka jest nieco przyciężka i nudna, ale co by nie mówić, wzbudza zaufanie i sprawia wrażenie, że poradzi sobie w czasie każdej rodzinnej wyprawy.
Większe nadwozie i dłuższy rozstaw osi przekładają się na olbrzymie wnętrze. W Sharanie przewidziano miejsce dla siedmiu osób. W drugim rzędzie mamy trzy, regulowane w bardzo szerokim zakresie fotele, a w związku z tym, że kufer Sharana jest olbrzymi (minimalnie 711 , maksymalnie 2297 l), dwóm pasażerom siedzącym w bagażniku powinno być całkiem wygodnie.
Pod maską auta może pracować jeden z silników benzynowych (150 lub 200 KM) lub jeden z silników TDI (140 lub 170 KM). Na razie nie są znane dokładne dane techniczne, ale wiadomo, że słabszy turbodiesel spala średnio 5,3 l/100 km i na jednym baku potrafi teoretycznie przejechać prawie 1300 km, co czyni go najoszczędniejszym vanem na rynku. Ta wersja dostępna jest także z napędem na cztery koła (żaden z rywali nie daje takiej możliwości). Sharan wyposażony będzie również w aktywne zawieszenie (ustawienia Normal, Sport i Comfort) oraz system Park Assist, który potrafi samodzielnie zaparkować równolegle tyłem. Sprzedaż Sharana numer dwa ruszy latem.






|