|
Ofensywa trwa Trzeba przyznać, że aktywność bawarskiego koncernu w 2008 roku, nie tylko na wyścigowych torach, jest imponująca. Modelowa ofensywa trwa w najlepsze. Na przełomie lata i jesieni do klientów, także polskich, trafi odmłodzona „trójka” i nowa „siódemka”. BMW podbój zaczęło od Moskwy.
„Siódemka” w ataku Sądząc po premierze piątej generacji „siódemki”, która miała miejsce w Moskwie na Placu Czerwonym, przyjaźń niemiecko-rosyjska kwitnie nie tylko przy budowie północnej nitki gazociągu. Najbardziej prestiżowy z modeli bawarskiego koncernu jest przecież skierowany do najbogatszej części każdej społeczności, a tej w Moskwie nie brakuje. 
Ponieważ kupujący auta z grupy premium bardziej od ekstrawagancji cenią klasykę, bawarscy projektanci postawili tym razem na prostotę i elegancję. Kształt nadwozia nowej „siódemki” nie szokuje już, tak jak jej poprzedniczki. Tym razem dzięki obniżonej i wydłużonej linii bocznej oraz niżej osadzonemu grillowi auto wydaje się bardziej dynamiczne i muskularne. W tym wypadku tylne światła zachowują proporcje lepiej niż w „trójce”, a przód upodabnia „siódemkę” do sportowej „szóstki”. Dla podróżujących BMW 7 najważniejsze jest jednak wnętrze. Tu ma być komfortowo i luksusowo. I tak, sądząc po pierwszych oględzinach, jest. Wygodne fotele (z wentylacją i masażem) z przodu i tyłu, pamięć ustawienia fotela kierowcy umieszczona w drzwiach, czytelna deska przyrządów z ekranami, nowoczesny iDrive i sprawdzony już w innych modelach dżojstik skrzyni biegów zadowolą chyba nawet najbardziej wybrednych klientów. Znając filozofię BMW, możliwości konfiguracji wyposażenia wnętrza będą ograniczone tylko... pieniędzmi. Wszystko, by podarować tę „odrobinę” luksusu. Oczywiście nie zabraknie prestiżowej wersji Long o zwiększonym o 14 cm rozstawie osi. 
Do napędu piątej generacji siódemki posłużą: 407-konny silnik benzynowy V8 Twin Turbo z bezpośrednim wtryskiem paliwa (HPI), 326-konny 6-cylindrowy rzędowy (także Twin Turbo i HPI) i nowy rzędowy 6-cylindrowy z turbosprężarką i układem Common Rail trzeciej generacji. Wszystkie jednostki standardowo sprzęgnięte będą z 6-stopniową automatyczną skrzynią biegów o – jak podaje BMW – zwiększonej dynamice przełączania biegów. 
Nowatorskim rozwiązaniem w „siódemce” jest dynamiczny układ kontroli amortyzatorów (Dynamic Damping Control), współpracujący ze standardowym już układem dynamicznej kontroli jazdy (Dynamic Draving Control). Do dyspozycji mieć będziemy tryb komfortowy, zwykły lub sportowy, wybierane przyciskiem na środkowej konsoli, a dla amatorów wyścigowej jazdy dostępne będzie ustawienie Sport+ z możliwością zredukowania bądź wyłączenia układu DSC. Nowinką jest też system BMW Night Vision, po zmroku ostrzegający kierowcę o niewidocznych dla niego przeszkodach, m.in. ludziach i zwierzętach, oraz funkcja rozpoznawania pasa ruchu i zintegrowany z tylną osią aktywny układ kierowniczy poprawiający promień skrętu. BMW serii 7 w Polsce ma mieć premierę 15 listopada – 5 miesięcy później niż w... Rosji. „Trójka” po kuracji
BMW serii 3 to bez wątpienia model, od którego wiele osób zaczyna swoją przygodę z bawarską marką. Tym razem kuracja odmładzająca wyszła „trójce” na lepsze. Linia nadwozia zarówno limuzyny, jak i kombi zyskała na atrakcyjności. Przetłoczenia na pokrywie silnika, upodabniające ją do M3, dodały jej agresywności. Podobnie zmodyfikowany charakterystyczny grill, nowe reflektory, boczne lusterka, klapa bagażnika powodują, że auto wydaje się szersze i... szybsze. Jedno, co psuje tę dynamiczną linię, to tylne światła, których górna krawędź na bagażniku mogłaby być taka jak na błotnikach. Nie mogę zrozumieć, czym kierowano się przy ich projektowaniu. 
W środku, zgodnie z założeniami, ma być więcej harmonii i łatwiej. Nowa generacja iDrive w połączeniu z opcjonalnym systemem nawigacyjnym (ciekawe, jak to będzie działać w Polsce), prezentowany już na targach we Frankfurcie system ConnectedDrive (nieograniczony dostęp do Internetu), więcej miejsca na podręczne przedmioty i lepsze umiejscowienie panelu obsługi szyb po stronie kierowcy – to tylko niektóre z nowinek. 
Jednak dla miłośników BMW najważniejsze są ich silniki. A tu oferta spora. Zwolennicy jednostek benzynowych będą mieli do dyspozycji pięć modeli: 318i, 320i, 325i, 330i i 335i. Zakres mocy od 143 do 306 KM. Wszystkie z pakietem BMW EfficientDynamics i funkcją Auto Start/Stop. Zakochani w dieslach będą mogli wybierać wśród podobnie oznaczonych modeli, tylko z literą d, tzn.: 318d, 320d, 325d, 330d, 335d, o mocy od 143 do 286 KM. Nowością w tej gamie jest 6-cylindrowy rzędowy silnik 330d z aluminiową skrzynią korbową, wtryskiem Common Rail trzeciej generacji z piezowtryskiwaczami (maks. ciśnienie do 1800 barów), turbosprężarką o zmiennej geometrii. Wybór skrzyń biegów to: 6-biegowa manulana lub automatyczna (oprócz 335d), a wypadku 335i Coupé i Cabrio 7-biegowa sportowa automatyczna z podwójnym sprzęgłem tzw. nieprzerwanej zmiany biegów, z możliwością zmiany przełożeń za pomocą łopatek przy kierownicy. 
Odmłodzone BMW serii 3 pojawi się w sprzedaży w Polsce 20 września (w chwili oddawania numeru do druku BMW Polska nie podało jeszcze cen i konfiguracji oferty). RT Fot. BMW
|