|
Już po raz 41. przemysłowe Zagłębie Ruhry w Niemczech gościło popularne Essen Motor Show. Historia targów, na których prezentowane są różnego rodzaju przeróbki i akcesoria do modyfikacji, jest długa i zawiła. Obecnie podobne imprezy odbywają się prawie w każdym kraju, jednak to Essen ciągle cieszy się największą popularnością w Europie.  Pod dachami wielkich hal tradycyjnie na przełomie listopada i grudnia wszyscy znaczący producenci pokazują to, czym chcą się pochwalić w nadchodzącym sezonie. Mimo że targi odbywają się w martwym dla tuningu okresie, to niezmiennie przykuwają uwagę miłośników modyfikacji. Przyjęło się, że to, co zostanie zaprezentowane w Essen, będzie modne i pożądane, gdy tylko przyjdzie wiosna. Na powierzchni ponad 100.000 mkw. każdy fan tuningu i tym razem mógł znaleźć coś dla siebie. Nasz wzrok przykuwały oczywiście auta spod znaku VW, których największą gwiazdą było Scirocco. Ten sportowy model tak bardzo przypadł do gustu tunerom, że żadne większe stoisko nie mogło się bez niego obyć. ABT Na stoisku ABT królowało wściekle zielone Scirocco w towarzystwie nieco bardziej stonowanego Golfa mk6. Tuner przygotował kompletne bodykity do obu aut. Dzięki doskonałemu wykonaniu wszystkich elementów produkty ABT uznawane są przez koncern VW za równoważne z oryginalnymi. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy chcą, by ich samochód różnił się od wersji fabrycznej, a jednocześnie liczy się dla nich gwarancja producenta. Samochody postawiono na obręczach o niebagatelnym rozmiarze 20 cali! Jedynym mankamentem produktów ABT są ich ceny. By stać się posiadaczem kompletnego zestawu, trzeba przygotować 6500 euro. Za felgi trzeba zapłacić kolejnych 900 euro. Jednak przyznać trzeba, że projekt ABT wyglądał znakomicie. RIEGER Na stoisku tej legendarnej marki gwiazdą również było Scirocco, tym razem w kolorze ciągle modnej bieli. Projektanci nie pominęli oczywiście Golfa VI, jednak to nie on przykuwał największą uwagę. Scirocco przygotowane przez Riegera wprost oszałamiało. O ile premiera bodykitu odbyła się wcześniej i zdjęcia sportowego VW można było znaleźć w internecie, o tyle na żywo niewielu było dane oglądać ten solidny kawałek sztuki projektowej. Mały sportowy Volkswagen przyćmił inne samochody. Słynący do tej pory z dość rozbudowanych i wręcz barokowych zestawów Rieger wykonał naprawdę kawał dobrej roboty. Jako ciekawostkę można dodać, że z bodykitu tego producenta korzystali także inni wystawcy, prezentując na Scirocco swoje felgi czy przeróbki mechaniczne. Dzięki temu na targach można było oglądać co najmniej kilka Scirocco z dodatkami Riegera. Oczywiście Scirocco to nie jedyne auto, jakim zajął się Rieger. Wyposażony w nowe zderzaki i progi Golf mk6 również wyglądał dobrze. Jedynym mankamentem było dołożenie do spokojnego kompaktu czterech rur wydechowych, co niespecjalnie pasowało do stylu auta. Co do cen proponowanych przez tunera, to nie można narzekać. Właścicielem dodatków sygnowanych logo Riegera można było stać się wydając niecałych 1500 euro (oczywiście cena nie obejmuje akcesoriów, takich jak lambo-doors). Naszym zdaniem, podstawowy pakiet jest naprawdę wystarczający. 
BILSTEIN Ozdobą stoiska kultowego w niektórych kręgach producenta zawieszeń, prezentującego szeroką gamę samochodów torowych, był biały VW. Nietrudno się domyślić, jaki wybrano model. Scirocco wyposażone w zawieszenie Bilsteina wyglądało niczym przyczajone do startu i przygotowane do szybkiego pokonywania kolejnych zakrętów. Niemiecki producent wspólnie z BBS, K&N, Continentalem oraz SCC pokazał, jak może wyglądać użytkowy tuning. Aby samochód prezentował się jeszcze lepiej, wyposażono go w bodykit Reigera. Takim autem jeździ się szybciej, pewniej i bezpieczniej, jak zapewniali przedstawiciele Bilsteina. Dzięki odpowiedniej sile tłumienia oraz specjalnym sprężynom można cieszyć się komfortem nawet podczas jazdy po dziurach i przyczepnością w zakrętach. W ofercie tego producenta znaleźć można także torowe zawieszenia do wielu innych VW. Są to jednak rozwiązania ekstremalne i drogie. SKN i WIMMER RS Obie firmy wzięły na warsztat silniki nowych VW. Jak się nietrudno domyślić, obie firmy za przedmiot swojej pracy obrały Scirocco. Wimmer RS zaproponował przeróbkę jednego z najlepiej ocenianych silników ostatnich czasów, czyli 1.4 TSI. Nominalna moc została podniesiona do niebagatelnych 255 koni mechanicznych i 395 Nm. Jak zapewniali przedstawiciele firmy, przeróbka ta jest bezpieczna dla silnika i auto w pełni nadaje się do codziennej eksploatacji. Niestety cena modyfikacji może przyprawić o ból głowy, bo za to, że specjaliści Wimmera zamontują w naszym TSI pakiet podnoszący moc, musimy zapłacić 6400 euro. Oczywiście możemy wybrać skromniejszy zakres modyfikacji i pozostawić sobie kilka euro w portfelu. SKN również zaproponowała kilka rodzajów przeróbek silników VW. Tym razem jednak na warsztat specjalistów od krzesania mocy trafiła dobrze znana z Golfa mk5 GTI jednostka o pojemności dwóch litrów. SKN przygotowało cztery warianty modyfikacji, dzięki którym każdy kierowca stopniowo może zwiększać moc w swoim samochodzie. Najprostsza z nich polega na ingerencji w elektronikę silnika, a najwyższy setup to budowa naprawdę potężnego motoru. Za 5900 euro możemy dostać 346 KM. W tym przypadku trzeba jasno powiedzieć, że taka moc to nie przelewki. Dodatkowo melodia silnika to prawdziwa przyjemność dla uszu każdego fana motoryzacji. INNI Oczywiście w Essen prezentowało się mnóstwo innych firm, poczynając od małych zakładów specjalizujących się w wykonywaniu malunków aerografem po gigantów branży. Z wartych wspomnienia ciekawie wyglądało stoisko firmy KW, która skupiła się na promocji swoich hydraulicznych zawieszeń HLS. Nie pominięto oczywiście gwiazdy spod znaku VW, pokazując wszystkie trzy warianty zawieszeń do Scirocco. K&N przedstawił sportowe wkładki do filtrów powietrza oraz kompletne doloty do wielu aut z Wolfsburga. Wiechers demonstrował klatki, półklatki oraz komplety rozpórek, zarówno do najnowszych samochodów, jak i wciąż młodych klasyków. Warto również odnotować sporą liczbę układów wydechowych na półkach Supersprinta, Ultera czy Remusa. Wszystkie te produkty, dzięki którym można uzyskać kilka dodatkowych KM, cechowała wysoka jakość. Mówiąc o mocy nie wolno zapomnieć o Audi R8. Na targach można było zobaczyć kilka egzemplarzy, ale nam szczególnie jeden przypadł do gustu. Inżynierowie z PPI zbudowali panele z włókna węglowego, redukując masę o 250 kg i dodatkowo wzmacniając silnik do 580 KM. Audi R8 GTR Razor, bo taką nazwę otrzymało to karbonowe monstrum, rozpędza się teraz do setki w 3,7 s, a jego szybkość maksymalna wynosi 322 km/h. Swoją ofertę zaprezentowali również producenci felg. Trzeba uczciwie powiedzieć, że było w czym wybierać. Od kultowych 13-calowych HTN do olbrzymich ponadtrzydziestocalowych. Nas najbardziej zainteresowały kultowe obręcze BBS oraz ciekawy produkt Ronala, który po znakomitym R10 wypuszcza nowe, utrzymane w podobnej stylizacji, 18-calowe felgi o nazwie Aero. Bogatą ofertę swoich produktów zaprezentował także Schmidt, który przypomniał o sobie wszelkimi odmianami obręczy wyposażonych w ranty z radinoksu. TRENDY Spośród wszystkich pokazywanych stylów i koncepcji wyraźnie wyróżnia się kilka głównych nurtów. Przede wszystkim w modzie nadal jest biel, zarówno jeśli chodzi o lakiery samochodowe, jak i o wnętrza. Do grona cieszących się popularnością czarnych felg dołączyły w tym roku białe koła ozdobione różnokolorowymi paskami na krawędziach. Warto wspomnieć o dekoracjach kryształkami cyrkonu wtopionymi w lakier. Jednak mimo przepychu dało się wyczuć kryzys. Być może to tylko subiektywne wrażenie, jednak chrom nie świecił tak jak rok temu, stroboskopy nie błyskały tak radośnie, a przedstawiciele firm nie byli tak skorzy do żartów. Oczywiście nie można było narzekać na brak atrakcji. W jednej z hal pod dachem drifterzy wozili chętnych. Na każdym stoisku uśmiechały się hostessy, oferujące zwiedzającym rozmaite gadżety, jednak nie dało się zatrzeć wrażenia, że to wszystko już było, a firmy tną koszty. Malkontenci mówili, że targi w Essen tracą ducha, dublują rozwiązania pokazywane podczas SEMYw Las Vegas, bardziej skupiają się na prezentowaniu koncept carów i nowinek, niż tuningu, którego prawdziwą mekką staje się wystawa w Paryżu. Chyba sporo w tym przesady. Jak inni miłośnicy modyfikacji wierzymy, że odzyskają wigor po chwilowym kryzysie, gdyż ich charakter jest niepowtarzalny i już teraz myślimy o wizycie w Essen 2009, a do Paryża i tak pojedziemy zobaczyć, co nowego w trawie piszczy. Więcej w najnowszym wydaniu VW TRENDS (od 22 stycznia w sprzedaży). Michał „Mioo” Grala Fot. Mikołaj Urbański
|